"A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę wyzionął ducha" (J 19,25-30).

Moment śmierci może kojarzyć się z przegraną, z porażką. Jest to koniec, który niektórych przeraża, tajemnica, która nie pozostawia nadziei tam, gdzie brak wiary, a rozpala wiarę tam, gdzie zwycięża miłość. Czy o tym pamiętamy? Czy my, którzy głosimy Dobrą Nowinę rozumiemy, że śmierć dla tego świata jest początkiem dla życia w Chrystusie?

On umarł, ponieważ ukochał. Nie da się kochać bez umierania. Jezus z własnej, nieprzymuszonej woli, przyjął kielich, który podarował Mu Ojciec. Czy my także z pokorą przyjmujemy to, co niewygodne, trudne, bolesne? Czy potrafimy z miłości do bliźniego wybrać jego dobro i korzyść, a nie nasze?

Maryja potrafiła. Matka Syna Bożego zgodziła się na stratę swojego Dziecka, aby wypełnił się Boży plan, abyśmy ty i ja mogli zostać ocaleni. Jezus daje ci dzisiaj na nowo Swoją Matkę - tę, która uczy nas wiary i pokazuje, jak zachować się w obliczu cierpienia, a także daje przykład, aby trwać przy potrzebujących – fizycznie i sercem. Maryja stała pod krzyżem. Nie leżała, z rozpaczą kurczliwie trzymając się krzyża; nie klęczała, nie mając siły utrzymać się na nogach. Ona stała i poprzez świadomą obecność łączyła się w cierpieniu z Synem.

Krzyż jest znakiem zwycięstwa, znakiem zbawienia i dowodem nieskończonej miłości. Czy kochasz ten krzyż?
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem Jezus świadom, że już wszystko się dokonało, aby się wypełniło Pismo, rzekł: Pragnę. Stało tam naczynie pełne octu. Nałożono więc na hizop gąbkę pełną octu i do ust Mu podano. A gdy Jezus skosztował octu, rzekł: Wykonało się! I skłoniwszy głowę wyzionął ducha (J 19,25-30).

Moment śmierci może kojarzyć się z przegraną, z porażką. Jest to koniec, który niektórych przeraża, tajemnica, która nie pozostawia nadziei tam, gdzie brak wiary, a rozpala wiarę tam, gdzie zwycięża miłość. Czy o tym pamiętamy? Czy my, którzy głosimy Dobrą Nowinę rozumiemy, że śmierć dla tego świata jest początkiem dla życia w Chrystusie?

On umarł, ponieważ ukochał. Nie da się kochać bez umierania. Jezus z własnej, nieprzymuszonej woli, przyjął kielich, który podarował Mu Ojciec. Czy my także z pokorą przyjmujemy to, co niewygodne, trudne, bolesne? Czy potrafimy z miłości do bliźniego wybrać jego dobro i korzyść, a nie nasze?

Maryja potrafiła. Matka Syna Bożego zgodziła się na stratę swojego Dziecka, aby wypełnił się Boży plan, abyśmy ty i ja mogli zostać ocaleni. Jezus daje ci dzisiaj na nowo Swoją Matkę - tę, która uczy nas wiary i pokazuje, jak zachować się w obliczu cierpienia, a także daje przykład, aby trwać przy potrzebujących – fizycznie i sercem. Maryja stała pod krzyżem. Nie leżała, z rozpaczą kurczliwie trzymając się krzyża; nie klęczała, nie mając siły utrzymać się na nogach. Ona stała i poprzez świadomą obecność łączyła się w cierpieniu z Synem. 

Krzyż jest znakiem zwycięstwa, znakiem zbawienia i dowodem nieskończonej miłości. Czy kochasz ten krzyż?

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy»*. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Jezus tuż przed swoją Męką obmywa stopy swoim uczniom. On – Syn Boży, Król, Nauczyciel. W tym jednym geście zawarł całą kwintesencję swoich nauk. Co oznacza obmycie stóp uczniom? Miłość, uniżenie, służbę drugiemu człowiekowi, poświęcenie. Jezus przyszedł po to, aby nas oczyścić z grzechu, obmyć z win, obdarzyć opieką i miłością. On najpierw musiał usłużyć nam - uwolnić, uzdrowić, aby później ponieść za to śmierć na krzyżu.

Jezus również tobie obmył nogi. Przybił do krzyża twoje choroby, twoje słabości, twoje winy. Będąc Świętym, godnym najwyższej Chwały, z miłości do ciebie uratował cię kosztem własnego życia.

Ale czy Ty mając tę świadomość jesteś w stanie umyć stopy swoim bliźnim? Jesteś w stanie, naśladując Jezusa, uniżyć się przed biednym, chorym, lub cierpiącym?

Proś Jezusa aby ciągle na nowo obmywał twoje stopy. Aby jego miłość przepełniła cię tak, aby rozlewała się na innych. Naucz się tak jak uczniowie przyjmować łaskę oczyszczenia.
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie, wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!». Powiedział do niego Jezus: «Wykąpany potrzebuje tylko nogi sobie umyć, bo cały jest czysty. I wy jesteście czyści, ale nie wszyscy»*. Wiedział bowiem, kto Go wyda, dlatego powiedział: «Nie wszyscy jesteście czyści». A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem. 

Jezus tuż przed swoją Męką obmywa stopy swoim uczniom. On – Syn Boży, Król, Nauczyciel. W tym jednym geście zawarł całą kwintesencję swoich nauk. Co oznacza obmycie stóp uczniom? Miłość, uniżenie, służbę drugiemu człowiekowi, poświęcenie. Jezus przyszedł po to, aby nas oczyścić z grzechu, obmyć z win, obdarzyć opieką i miłością. On najpierw musiał usłużyć nam - uwolnić, uzdrowić, aby później ponieść za to śmierć na krzyżu.

Jezus również tobie obmył nogi. Przybił do krzyża twoje choroby, twoje słabości, twoje winy. Będąc Świętym, godnym najwyższej Chwały, z miłości do ciebie uratował cię kosztem własnego życia.

Ale czy Ty mając tę świadomość jesteś w stanie umyć stopy swoim bliźnim? Jesteś w stanie, naśladując Jezusa, uniżyć się przed biednym, chorym, lub cierpiącym?

Proś Jezusa aby ciągle na nowo obmywał twoje stopy. Aby jego miłość przepełniła cię tak, aby rozlewała się na innych. Naucz się tak jak uczniowie przyjmować łaskę oczyszczenia.

 

Skomentuj na Facebook'u

❤❤🙏🙏

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: "Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam". A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: "Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?" On odrzekł: "Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami»". Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: "Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi". Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego: "Chyba nie ja, Panie?" On zaś odpowiedział: "Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził". Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: "Czy nie ja, Rabbi?" Mówi mu: "Tak jest, ty" (Mt 26,14-25)

Do dziś zadajemy sobie pytanie dlaczego Judasz, jeden z uczniów Jezusa, dopuścił się zdrady? Ten, który otrzymał tak wielki przywilej, został wybrany z pośród tylu ludzi na jednego z apostołów. Jezus znał serce Judasza, a pomimo tego kochał go tak mocno jak innych. Judasz trzy lata chodził z Jezusem, trzy lata słuchał Jego nauki i razem z Nim posługiwał, a jednak jego serce pozostało w pewnym sensie zamknięte. Judasz nie zrezygnował ze swoich pragnień, nadal kierował się jakąś pożądliwością, co doprowadziło go do wydania Syna Człowieczego.

Tak często my, pomimo że trwamy w Obecności Boga i staramy się Bogu służyć, jak Judasz nie pozwalamy do końca oczyścić naszego serca, coś dla siebie zostawiamy, a w końcu upadamy. Niby wierzymy, niby do kościoła chodzimy, a jednak grzeszymy. Jak widać to, co zewnętrzne, to nie wszystko. Nasze serca nadal pozostają słabe, skłonne do grzechu, choć tego nie chcemy. Jezus doskonale o tym wie, a jednak nadal nas kocha, podobnie jak Judasza i za nas, podobnie jak za niego, oddaje Swe życie.

Możemy sobie tylko wyobrazić co czuli uczniowie w momencie, w którym Jezus oświadczył, że jeden z nich Go zdradzi, ale zapewne przede wszystkim było to niedowierzanie. Serca i zamiary jedenastu były czyste. choć lęk zaczął się do nich zakradać. Jezus ostrzega nas, że dla ludzi, którzy odrzucają miłość Boga i wybiera życie w grzechu, nie ma miejsca w Królestwie. Słowa "byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził" brzmią dzisiaj w naszych uszach jako straszne ostrzeżenie, choć zdanie to trzeba potraktować tak jak każdą żydowską przesadnię, która jest charakterystycznym dla tamtej kultury sposobem nadawania znaczenia wypowiedzi.

Pozwólmy Bogu oczyszczać i kształtować nasze serca, aby stały się mocne i pewne miłości, jaką Bóg ma ku nam, aby nigdy się nie zachwiały i były gotowe podobną miłością odpowiedzieć - wytrwać aż do końca pomimo pokusy ucieczki. Módlmy się, byśmy nigdy nie stali się powodem jeszcze większego cierpienia Pana Jezusa, ale okazali się godnymi Jego Obecności pośród nas.
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł: Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam. A oni wyznaczyli mu trzydzieści srebrników. Odtąd szukał sposobności, żeby Go wydać. W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka i powiedzcie mu: «Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami». Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. Z nastaniem wieczoru zajął miejsce u stołu razem z dwunastu uczniami. A gdy jedli, rzekł: Zaprawdę powiadam wam: jeden z was Mnie zdradzi. Zasmuceni tym bardzo, zaczęli pytać jeden przez drugiego: Chyba nie ja, Panie? On zaś odpowiedział: Ten, który ze Mną rękę zanurza w misie, on Mnie zdradzi. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane; lecz biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził. Wtedy Judasz, który Go miał zdradzić, rzekł: Czy nie ja, Rabbi? Mówi mu: Tak jest, ty (Mt 26,14-25)

Do dziś zadajemy sobie pytanie dlaczego Judasz, jeden z uczniów Jezusa, dopuścił się zdrady? Ten, który otrzymał tak wielki przywilej, został wybrany z pośród tylu ludzi na jednego z apostołów. Jezus znał serce Judasza, a pomimo tego kochał  go tak mocno jak innych. Judasz trzy lata chodził z Jezusem, trzy lata słuchał Jego nauki i razem z Nim posługiwał, a jednak jego serce pozostało w pewnym sensie zamknięte. Judasz nie zrezygnował ze swoich pragnień, nadal kierował się jakąś pożądliwością, co doprowadziło go do wydania Syna Człowieczego. 

Tak często my, pomimo że trwamy w Obecności Boga i staramy się Bogu służyć, jak Judasz nie pozwalamy do końca oczyścić naszego serca, coś dla siebie zostawiamy, a w końcu upadamy. Niby wierzymy, niby do kościoła chodzimy, a jednak grzeszymy. Jak widać to, co zewnętrzne, to nie wszystko. Nasze serca nadal pozostają słabe, skłonne do grzechu, choć tego nie chcemy. Jezus doskonale o tym wie, a jednak nadal nas kocha, podobnie jak Judasza i za nas, podobnie jak za niego, oddaje Swe życie. 

Możemy sobie tylko wyobrazić co czuli uczniowie w momencie, w którym Jezus oświadczył, że jeden z nich Go zdradzi, ale zapewne przede wszystkim było to niedowierzanie. Serca i zamiary jedenastu były czyste. choć lęk zaczął się do nich zakradać. Jezus ostrzega nas, że dla ludzi, którzy odrzucają miłość Boga i wybiera życie w grzechu, nie ma miejsca w Królestwie. Słowa byłoby lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził brzmią dzisiaj w naszych uszach jako straszne ostrzeżenie, choć zdanie to trzeba potraktować tak jak każdą żydowską przesadnię, która jest charakterystycznym dla tamtej kultury sposobem nadawania znaczenia wypowiedzi.

Pozwólmy Bogu oczyszczać i kształtować nasze serca, aby stały się mocne i pewne miłości, jaką Bóg ma ku nam, aby nigdy się nie zachwiały  i były gotowe podobną miłością odpowiedzieć - wytrwać aż do końca pomimo pokusy ucieczki. Módlmy się, byśmy nigdy nie stali się powodem jeszcze większego cierpienia Pana Jezusa, ale okazali się godnymi Jego Obecności pośród nas.

Zapraszamy Was na kolejny Kwadransik ze Słowem. 😉

"Dobra rada w dobrobycie", czyli jak żyć, kiedy wydaje nam się, że wszystko jest w porządku? Baczmy, by nie upaść! 🙏

Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Zapraszamy Was na kolejny Kwadransik ze Słowem. ;)

Dobra rada w dobrobycie, czyli jak żyć, kiedy wydaje nam się, że wszystko jest w porządku? Baczmy, by nie upaść! 🙏

Link w komentarzu 👇

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.youtube.com/watch?v=WTJXJZGoOWs

Dziękujemy🙃🙌

❤❤❤

Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz.
(J 13, 36-38)

Mimo ogromu miłości i mądrości jaką Jezus przekazywał swoim uczniom jeden z nich wydał Go na śmierć, drugi zaś trzykrotnie się zaparł. Jaka jest różnica między zdradą Judasza a Piotra?

Jezus znał serce Judasza. Wiedział, że pieniądze i bogactwo mają dla niego wielką wartość, choć trzydzieści srebrników, jakie Judasz otrzymał za wydanie Jezusa, raczej nie było znaczącą sumą. Mniej więcej tyle płaciło się za kiepskiego niewolnika. Musiał mieć zatem jeszcze inne motywacje.

Gdy okazało się, że w wyniku zdrady Jezus został skazany na śmierć, Judasz próbował sam oczyścić się z winy. Chciał zwrócić pieniądze kapłanom, aby uwolnić się od odpowiedzialności za swój czyn. Nie przepraszał Boga, nie błagał na kolanach o wybaczenie i miłosierdzie. Jego egoizm i pycha przysłoniły mu możliwość powrotu do Pana. Popełnił więc samobójstwo, myśląc, że nie ma już dla niego nadziei.

Piotr, który szczerze kochał Jezusa jest przykładem człowieka mocno wierzącego, ale i ulegającego słabościom. Mimo pewności, że Jego Nauczyciel jest Synem Bożym, odczuł lęk przed konsekwencjami przyznania się do Niego. Trzykrotnie zaparł się Jezusa, ale gdy zdał sobie sprawę jaki błąd popełnił gorzko zapłakał. Żałował za swój grzech i przepraszał za niego do końca życia. Poświęcił się głoszeniu Ewangelii i umarł za Jezusa. Grzech Piotra pokazuje nam, że pomimo nie kończącej się łaski Bożej, nadal jesteśmy słabi i nie potrafimy żyć nie popełniając żadnego grzechu. Codziennie potrzebujemy Ducha Świętego, który będzie nas umacniał i oczyszczał.

Jezus jest raniony każdym naszym grzechem, ale zawsze powinniśmy pamiętać, że możemy do Niego wrócić i rzucić się w Jego kochające ramiona. On bowiem zawsze znajdzie miłosierdzie dla grzesznika, a wszystkie grzechy już nam przebaczył umierając na krzyżu. Po każdym upadku możemy powstać silniejsi i być jeszcze lepszymi ludźmi, o ile nie zwątpimy jak Judasz i ośmielimy się przyjąć Boże przebaczenie, pozwalając się Bogu znaleźć, jak to zrobił Piotr.
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz. 
(J 13, 36-38)

Mimo ogromu miłości i mądrości jaką Jezus przekazywał swoim uczniom jeden z nich wydał Go na śmierć, drugi zaś trzykrotnie się zaparł. Jaka jest różnica między zdradą Judasza a Piotra?

Jezus znał serce Judasza. Wiedział, że pieniądze i bogactwo mają dla niego wielką wartość, choć trzydzieści srebrników, jakie Judasz otrzymał za wydanie Jezusa, raczej nie było znaczącą sumą. Mniej więcej tyle płaciło się za kiepskiego niewolnika. Musiał mieć zatem jeszcze inne motywacje.

Gdy okazało się, że w wyniku zdrady Jezus został skazany na śmierć, Judasz próbował sam oczyścić się z winy. Chciał zwrócić pieniądze kapłanom, aby uwolnić się od odpowiedzialności za swój czyn. Nie przepraszał Boga, nie błagał na kolanach o wybaczenie i miłosierdzie. Jego egoizm i pycha przysłoniły mu możliwość powrotu do Pana. Popełnił więc samobójstwo, myśląc, że nie ma już dla niego nadziei.

Piotr, który szczerze kochał Jezusa jest przykładem człowieka mocno wierzącego, ale i ulegającego słabościom. Mimo pewności, że Jego Nauczyciel jest Synem Bożym, odczuł lęk przed konsekwencjami przyznania się do Niego. Trzykrotnie zaparł się Jezusa, ale gdy zdał sobie sprawę jaki błąd popełnił gorzko zapłakał. Żałował za swój grzech i przepraszał za niego do końca życia. Poświęcił się głoszeniu Ewangelii i umarł za Jezusa. Grzech Piotra pokazuje nam, że pomimo nie kończącej się łaski Bożej, nadal jesteśmy słabi i nie potrafimy żyć nie popełniając żadnego grzechu. Codziennie potrzebujemy Ducha Świętego, który będzie nas umacniał i oczyszczał.

Jezus jest raniony każdym naszym grzechem, ale zawsze powinniśmy pamiętać, że możemy do Niego wrócić i rzucić się w Jego kochające ramiona. On bowiem zawsze znajdzie miłosierdzie dla grzesznika, a wszystkie grzechy już nam przebaczył umierając na krzyżu. Po każdym upadku możemy powstać silniejsi i być jeszcze lepszymi ludźmi, o ile nie zwątpimy jak Judasz i ośmielimy się przyjąć Boże przebaczenie, pozwalając się Bogu znaleźć, jak to zrobił Piotr.

Jutrzejsze spotkanie jest tylko dla członków Wspólnoty. 🙂 Formujemy się! Serdecznie zapraszamy za tydzień na Wieczór Chwały, który odbędzie się już tradycyjnie w Poniedziałek Wielkanocny! 🔥☺️

UWAGA. Ze względu na to, że spotkamy się w poniedziałek, we wtorek 23 kwietnia spotkania nie będzie.
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Jutrzejsze spotkanie jest tylko dla członków Wspólnoty. :-) Formujemy się! Serdecznie zapraszamy za tydzień na Wieczór Chwały, który odbędzie się już tradycyjnie w Poniedziałek Wielkanocny! 🔥☺️

UWAGA. Ze względu na to, że spotkamy się w poniedziałek, we wtorek 23 kwietnia spotkania nie będzie.

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu. Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie». Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa.
J 12,1-11

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o niezwykle odważnym czynie Marii, który jest wyrazem głębokiej miłości, jaką płonęło jej serce wobec Pana Jezusa. Dla wielu z nas ten gest jest dziś niezrozumiały, zaś dla uczniów Jezusa, żyjących w żydowskiej kulturze, był nie do pomyślenia.

Namaszczając stopy Mistrza olejkiem i ocierając je własnymi włosami, Maria wykazuje niezwykłą wrażliwość na stan, w jakim znajdował się Jezus, oczekujący już zbliżającej się Męki i zupełnie niezrozumiany przez uczniów. Maria jako jedyna dostrzega zmianę w Jego zaufaniu i rozumie, co Go czeka, dlatego "namaściła Jezusa na dzień Jego pogrzebu". Użyła przy tym niezwykle drogiego w tamtych czasach olejku nardowego, co pokazuje jak DROGI musiał być dla niej Jezus, jak bardzo Go kochała.

Czy my dzisiaj jesteśmy gotowi na takie oddanie się Bogu? Czy pycha i cielesność, które tak często zakradają się do naszych serc, pozwalają nam tak uniżyć się przed Panem?

Czyn Marii nie przez przypadek został zapisany na kartach Pisma Świętego. Jest On dla nas przykładem on instrukcją w jaki sposób możemy usłużyć naszemu Panu, a także drugiemu człowiekowi, w którym On mieszka. Nasza dusza tak jak Maria, może i powinna oddawać Bogu cześć, służyć Mu całą sobą, z największym poświęceniem, a i tak nic nie może równać się z Jego miłością do nas!

Jezus, stając w obronie Marii, dał do zrozumienia, że każdy przejaw miłości do Niego, który płynie ze szczerego serca, nawet jeśli przez ludzi będzie uznany za nie odpowiedni albo nie na miejscu, jest Mu miły.
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Na sześć dni przed Paschą Jezus przybył do Betanii, gdzie mieszkał Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych. Urządzono tam dla Niego ucztę. Marta posługiwała, a Łazarz był jednym z zasiadających z Nim przy stole. Maria zaś wzięła funt szlachetnego i drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi nogi, a włosami swymi je otarła. A dom napełnił się wonią olejku. Na to rzekł Judasz Iskariota, jeden z uczniów Jego, ten, który miał Go wydać: «Czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim?» Powiedział zaś to nie dlatego, jakoby dbał o biednych, ale ponieważ był złodziejem, i mając trzos wykradał to, co składano. Na to Jezus powiedział: «Zostaw ją! Przechowała to, aby Mnie namaścić na dzień mojego pogrzebu.  Bo ubogich zawsze macie u siebie, ale Mnie nie zawsze macie». Wielki tłum Żydów dowiedział się, że tam jest; a przybyli nie tylko ze względu na Jezusa, ale także by ujrzeć Łazarza, którego wskrzesił z martwych. Arcykapłani zatem postanowili stracić również Łazarza, gdyż wielu z jego powodu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa. 
J 12,1-11

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy o niezwykle odważnym czynie Marii, który jest wyrazem głębokiej miłości, jaką płonęło jej serce wobec Pana Jezusa. Dla wielu z nas ten gest jest dziś niezrozumiały, zaś dla uczniów Jezusa, żyjących w żydowskiej kulturze, był nie do pomyślenia.

Namaszczając stopy Mistrza olejkiem i ocierając je własnymi  włosami, Maria wykazuje niezwykłą wrażliwość na stan, w jakim znajdował się Jezus, oczekujący już zbliżającej się Męki i zupełnie niezrozumiany przez uczniów. Maria jako jedyna dostrzega zmianę w Jego zaufaniu i rozumie, co Go czeka, dlatego namaściła Jezusa na dzień Jego pogrzebu. Użyła przy tym niezwykle drogiego w tamtych czasach olejku nardowego, co pokazuje jak DROGI musiał być dla niej Jezus, jak bardzo Go kochała.

Czy my dzisiaj jesteśmy gotowi na takie oddanie się Bogu? Czy pycha i cielesność, które tak często zakradają się do naszych serc, pozwalają nam tak uniżyć się przed Panem?

Czyn Marii nie przez przypadek został zapisany na kartach Pisma Świętego. Jest On dla nas przykładem on instrukcją w jaki sposób możemy usłużyć naszemu Panu, a także drugiemu człowiekowi, w którym On mieszka. Nasza dusza tak jak Maria, może i powinna oddawać Bogu cześć, służyć Mu całą sobą, z największym poświęceniem, a i tak nic nie może równać się z Jego miłością do nas!

Jezus, stając w obronie Marii, dał do zrozumienia, że każdy przejaw miłości  do Niego, który płynie ze szczerego serca, nawet jeśli przez ludzi będzie uznany za nie odpowiedni albo nie na miejscu, jest Mu miły.

 

Skomentuj na Facebook'u

Panie Jezu Chryste proszę CIĘ naucz mnie takiej Miłości do Ciebie jaką Miała Maria.

Jutro zapraszamy jak co tydzień!

Na spotkanie grupy młodzieżowej. 🔥🔥🔥
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Jutro zapraszamy jak co tydzień! 

Na spotkanie grupy młodzieżowej. 🔥🔥🔥

Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: „Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” oraz: „Król izraelski!”
J 12,12-13

Palma jest w Biblii i kulturze starożytnej symbolem zwycięstwa, radości i triumfu. Czy składamy na co dzień palmy zwycięstwa przed naszym Panem? Czy zdajemy sobie sprawę, że wszystko zawdzięczamy Temu, któremu pozwoliliśmy wkroczyć do naszego życia, że cokolwiek robimy, czynimy to wszystko Jego mocą?

To bardzo ważne, aby oddać Bogu to, co Mu się należy i nie przypisywać sobie zbyt wiele. Sami naprawdę niewiele możemy. Wszystko od Niego otrzymaliśmy, w naszym życiu jedyną rzeczą, która tak naprawdę do nas należy, jest grzech. Bóg go nie wymyślił, nie jest Jego dziełem, zaś wszelkie dobro pochodzi od Niego, w Nim ma początek i do Niego prowadzi, w nim znajdując dopełnienie.

Uwielbienie jest właśnie wyrazem wdzięczności za to, co otrzymaliśmy. Ta modlitwa nie skupia nas na żadnym braku, tylko na tym, który ma wszystko i każdemu udziela wedle potrzeby.

Oddajmy dziś Bogu Chwałę szczególnie za wszystkie sukcesy, za to, co jest radością naszego życia. Uznajmy w Nim Króla, oddajmy Mu panowanie i uradujmy się z tego, że mieliśmy przywilej Go spotkać.

Wjazd Jezusa do Jerozolimy ciekawie koresponduje z pewnym wydarzeniem, o którym czytamy w 2 Krl 9. Jest tam opisana historia izraelskiego króla Jehu, który za swojego panowania wyniszczył w Izraelu pogańskie kulty i na nowo zaprowadził wiarę w Jedynego Boga. Jego imię oznacza "On jest Jahwe". Gdy namaszczono go na króla, jego poddani również słali przed nim płaszcze (2 Krl 9,13).

Dziś ludzie rzucają płaszcze przed Jeshua. Jego Imię oznacza "Jahwe jest zbawieniem" i zapowiada misję, do której został posłany. Przyjęty jak król w oczach ludzi, wyczekiwany władca Izraela, który miał zaprowadzić sprawiedliwość, nowy ład.

Już niedługo zostanie jednak "wzgardzony i odepchnięty przez ludzi", tak szybko o Nim zapomną. Ten, który przyszedł, aby objawić nam miłość Ojca, aby odkryć przed nami wspaniałe Boże oblicze, pełne dobroci i miłości, został tak skatowany, że "stał się niepodobny do ludzi - mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa".

Zgodnie z proroctwem proroka Zachariasza "On zbuduje świątynię Pańską i będzie nosił odznaki majestatu i jako panujący zasiądzie na swoim tronie" (Za 6,13), ale najpierw zostanie "obarczony naszym cierpieniem", będzie "dźwigał nasze boleści".

Po triumfalnym wjeździe do Jerozolimy Jezus udał się do Świątyni, aby rozpocząć dzieło Wielkiego Tygodnia.

Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: "Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców" (Mt 21,12-13).

Podobnie jak król Jehu, przybył, aby zaprowadzić Boży porządek, położyć kres kultowi pełnemu zaniedbań. Przyszedł skruszyć zakłamane kamienne serca, aby mogły oddawać cześć Bogu w Duchu i Prawdzie, bo takich czcicieli chciał mieć Ojciec (J 4,23).

Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie - widząc cuda, które uczynił, i dzieci wołające w świątyni: "Hosanna Synowi Dawida" - oburzyli się i rzekli do Niego: "Słyszysz, co one mówią?" A Jezus im odpowiedział: "Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę?" (Mt 21,15-16)

I tylko dzieci rozpoznały w Jezusie oczekiwanego Króla. Tylko one w prostocie swego serca przyjęły Go takim, jakim był, a nie wedle własnych oczekiwań i oddały Mu Chwałę, za nic mając knowania, religijną zatwardziałość oraz zaślepienie tych, którzy nie rozpoznali zapowiadanego od wieków Mesjasza. My także musimy stać się jak dzieci, aby w Skazańcu z Golgoty, odzianym w purpurowy płaszcz z trzciną w dłoni i w cierniowej koronie na głowie, dostrzec Króla - Zbawiciela świata.

Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? (Iz 43,19)

Czekamy, Jezu, na Twoje zwycięstwo!
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Wielki tłum, który przybył na święto, usłyszawszy, że Jezus przybywa do Jerozolimy, wziął gałązki palmowe i wybiegł Mu naprzeciw. Wołali: „Hosanna. Błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie” oraz: „Król izraelski!”
J 12,12-13

Palma jest w Biblii i kulturze starożytnej symbolem zwycięstwa, radości i triumfu. Czy składamy na co dzień palmy zwycięstwa przed naszym Panem? Czy zdajemy sobie sprawę, że wszystko zawdzięczamy Temu, któremu pozwoliliśmy wkroczyć do naszego życia, że cokolwiek robimy, czynimy to wszystko Jego mocą?

To bardzo ważne, aby oddać Bogu to, co Mu się należy i nie przypisywać sobie zbyt wiele. Sami naprawdę niewiele możemy. Wszystko od Niego otrzymaliśmy, w naszym życiu jedyną rzeczą, która tak naprawdę do nas należy, jest grzech. Bóg go nie wymyślił, nie jest Jego dziełem, zaś wszelkie dobro pochodzi od Niego, w Nim ma początek i do Niego prowadzi, w nim znajdując dopełnienie.

Uwielbienie jest właśnie wyrazem wdzięczności za to, co otrzymaliśmy. Ta modlitwa nie skupia nas na żadnym braku, tylko na tym, który ma wszystko i każdemu udziela wedle potrzeby.

Oddajmy dziś Bogu Chwałę szczególnie za wszystkie sukcesy, za to, co jest radością naszego życia. Uznajmy w Nim Króla, oddajmy Mu panowanie i uradujmy się z tego, że mieliśmy przywilej Go spotkać.

Wjazd Jezusa do Jerozolimy ciekawie koresponduje z pewnym wydarzeniem, o którym czytamy w 2 Krl 9. Jest tam opisana historia izraelskiego króla Jehu, który za swojego panowania wyniszczył w Izraelu pogańskie kulty i na nowo zaprowadził wiarę w Jedynego Boga. Jego imię oznacza On jest Jahwe. Gdy namaszczono go na króla, jego poddani również słali przed nim płaszcze (2 Krl 9,13).

Dziś ludzie rzucają płaszcze przed Jeshua. Jego Imię oznacza Jahwe jest zbawieniem i zapowiada misję, do której został posłany. Przyjęty jak król w oczach ludzi, wyczekiwany władca Izraela, który miał zaprowadzić sprawiedliwość, nowy ład.

Już niedługo zostanie jednak wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, tak szybko o Nim zapomną. Ten, który przyszedł, aby objawić nam miłość Ojca, aby odkryć przed nami wspaniałe Boże oblicze, pełne dobroci i miłości, został tak skatowany, że stał się niepodobny do ludzi - mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa.

Zgodnie z proroctwem proroka Zachariasza On zbuduje świątynię Pańską i będzie nosił odznaki majestatu i jako panujący zasiądzie na  swoim tronie (Za 6,13), ale najpierw zostanie obarczony naszym cierpieniem, będzie dźwigał nasze boleści.

Po triumfalnym wjeździe do Jerozolimy Jezus udał się do Świątyni, aby rozpocząć dzieło Wielkiego Tygodnia.

Jezus wszedł do świątyni i wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących w świątyni; powywracał stoły zmieniających pieniądze oraz ławki tych, którzy sprzedawali gołębie. I rzekł do nich: Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców (Mt 21,12-13).

Podobnie jak król Jehu, przybył, aby zaprowadzić Boży porządek, położyć kres kultowi pełnemu zaniedbań. Przyszedł skruszyć zakłamane kamienne serca, aby mogły oddawać cześć Bogu w Duchu i Prawdzie, bo takich czcicieli chciał mieć Ojciec (J 4,23).

Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie - widząc cuda, które uczynił, i dzieci wołające w świątyni: Hosanna Synowi Dawida - oburzyli się i rzekli do Niego: Słyszysz, co one mówią? A Jezus im odpowiedział: Tak jest. Czy nigdy nie czytaliście: Z ust niemowląt i ssących zgotowałeś sobie chwałę? (Mt 21,15-16)

I tylko dzieci rozpoznały w Jezusie oczekiwanego Króla. Tylko one w prostocie swego serca przyjęły Go takim, jakim był, a nie wedle własnych oczekiwań i oddały Mu Chwałę, za nic mając knowania, religijną zatwardziałość oraz zaślepienie tych, którzy nie rozpoznali zapowiadanego od wieków Mesjasza. My także musimy stać się jak dzieci, aby w Skazańcu z Golgoty, odzianym w purpurowy płaszcz z trzciną w dłoni i w cierniowej koronie na głowie, dostrzec Króla - Zbawiciela świata.

Oto Ja dokonuję rzeczy nowej: pojawia się właśnie. Czyż jej nie poznajecie? (Iz 43,19)

Czekamy, Jezu, na Twoje zwycięstwo!

Uważaj, o co prosisz! Bóg może to spełnić, a wtedy Twoje życie może już nie wyglądać tak samo... 😉

Zapraszamy Was serdecznie na kolejny Kwadransik ze Słowem. 🙃

Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Uważaj, o co prosisz! Bóg może to spełnić, a wtedy Twoje życie może już nie wyglądać tak samo... ;) 

Zapraszamy Was serdecznie na kolejny Kwadransik ze Słowem. 🙃 

Link w komentarzu 👇

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.youtube.com/watch?v=5I-xb4C0xAA&feature=push-u-sub&attr_tag=vLzHISXRqH5Uap4Z%3A6

Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła (1 P 2,9).

Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. To Pan Bóg wybrał nas jeszcze przed założeniem świata, abyśmy byli święci. Świętość polega przede wszystkim na miłości, a ta pochodzi od Boga, ogarnia nas wszystkich ludzi i do Niego wraca.

W Piśmie Świętym czytamy, że Bóg w swej miłości przeznaczył nas dla siebie jako synów, przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli (Ef 1,4-5).

Boga spotykamy i poznajemy w Jego Słowie, a także w drugim człowieku oraz w naszym wnętrzu, gdzie - jak mówi św. Augustyn - jest On bliżej nas, niż my sami siebie. Wiara powinna być dla nas osobistym spotkaniem z Trójjedynym: Ojcem - który daje tchnienie i życie, z Synem - który zbawia, z Duchem - który uświęca nasze życie. Wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz Boga, więc powinniśmy być święci tak, jak On jest święty. Jedyną przeszkodą na drodze do naszej świętości są nasza niewiara i grzech. To my sami decydujemy o tym, czy żyjemy w sposób święty, tak jak wypadało by żyć zgodnie z Bożym wezwaniem, czy też nie. Każdego dnia wybieramy między błogosławieństwem i przekleństwem.

Świętymi nie są ludźmi, którzy nie grzeszą i nigdy nie popełniają błędów. Święci to grzesznicy, którym Bóg przebaczył, którzy przyjęli usprawiedliwienie, jakie mamy w Jezusie Chrystusie. To ludzie otwarci na Bożą łaskę, na Jego miłosierdzie. Bóg daje tym, którzy w Niego wierzą, niezliczoną ilość łask, a przede wszystkim Miłość bez miary.

W każdym czasie uświęcajmy się czyniąc dobro i miłując się tak, jak Pan Bóg nas umiłował!
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem Bogu na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła (1 P 2,9).

Wszyscy jesteśmy powołani do świętości. To Pan Bóg wybrał nas jeszcze przed założeniem świata, abyśmy byli święci. Świętość polega przede wszystkim na miłości, a ta pochodzi od Boga, ogarnia nas wszystkich ludzi i do Niego wraca.

W Piśmie Świętym czytamy, że Bóg w swej miłości przeznaczył nas dla siebie jako synów, przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli (Ef 1,4-5).

Boga spotykamy i poznajemy w Jego Słowie, a także w drugim człowieku oraz w naszym wnętrzu, gdzie - jak mówi św. Augustyn - jest On bliżej nas, niż my sami siebie. Wiara powinna być dla nas osobistym spotkaniem z Trójjedynym: Ojcem - który daje tchnienie i życie, z Synem - który zbawia, z Duchem - który uświęca nasze życie. Wszyscy jesteśmy stworzeni na obraz Boga, więc powinniśmy być święci tak, jak On jest święty. Jedyną przeszkodą na drodze do naszej świętości są nasza niewiara i grzech. To my sami decydujemy o tym, czy żyjemy w sposób święty, tak jak wypadało by żyć zgodnie z Bożym wezwaniem, czy też nie. Każdego dnia wybieramy między błogosławieństwem i przekleństwem.

Świętymi nie są ludźmi, którzy nie grzeszą i nigdy nie popełniają błędów. Święci to grzesznicy, którym Bóg przebaczył, którzy przyjęli usprawiedliwienie, jakie mamy w Jezusie Chrystusie. To ludzie otwarci na Bożą łaskę, na Jego miłosierdzie. Bóg daje tym, którzy w Niego wierzą, niezliczoną ilość łask, a przede wszystkim Miłość bez miary.

W każdym czasie uświęcajmy się czyniąc dobro i miłując się tak, jak Pan Bóg nas umiłował!

Przypominamy o rekolekcjach! 🙌

Zapraszamy serdecznie każdego z Was, drodzy Młodzi!

Zachęcamy tych, którzy jeszcze nie słyszeli o tym wydarzeniu, a może słyszeli, a wciąż się wahają. Nie wahajcie się, wpadajcie! 😀

Z kim się widzimyyyyy? 😁🔥
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Przypominamy o rekolekcjach! 🙌

Zapraszamy serdecznie każdego z Was, drodzy Młodzi!

Zachęcamy tych, którzy jeszcze nie słyszeli o tym wydarzeniu, a może słyszeli, a wciąż się wahają. Nie wahajcie się, wpadajcie! :D 

Z kim się widzimyyyyy? 😁🔥

 

Skomentuj na Facebook'u

9-12? Szkoda, że o dorosłych nie pomyśleliście :(

obsada znakomita nie powiem 😟

Nowy Kwadransik, tym razem o mądrości, bo jej chyba nigdy za wiele... 😉

Posłuchajcie i przekażcie dalej!! 🔥

Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Nowy Kwadransik, tym razem o mądrości, bo jej chyba nigdy za wiele... ;) 

Posłuchajcie i przekażcie dalej!! 🔥

Link w komentarzu 👇

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.youtube.com/watch?v=Jnolh5F9Dg4

Zapraszamy na kolejne spotkanie Wspólnoty już w najbliższy wtorek!

Pomimo tego, że w parafii odbywają się rekolekcje wielkopostne, po Eucharystii będziemy jak zawsze będziemy uwielbiać naszego Boga! 😀
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Zapraszamy na kolejne spotkanie Wspólnoty już w najbliższy wtorek!

Pomimo tego, że w parafii odbywają się rekolekcje wielkopostne, po Eucharystii będziemy jak zawsze będziemy uwielbiać naszego Boga! :-D

 

Skomentuj na Facebook'u

Czy to oznacza, że będzie spotkanie otwarte?

Czy każdy może wziąć udział ?

Już za tydzień zapraszamy skierniewicką młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych na rekolekcje wielkopostne w naszym mieście! Będą z nami Szymon Hołownia, Michał Floriańczyk youtuber znany z kanału Jeleniejaja, a także Marcin Zieliński oraz inni członkowie naszej Wspólnoty. Chcemy przedstawić Wam Boga, jakim Go być może jeszcze nie znacie. Boga, który pragnie, abyśmy byli szczęśliwi! <3 Będziesz? 😉

www.facebook.com/events/1367209723404239/
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Już za tydzień zapraszamy skierniewicką młodzież ze szkół ponadgimnazjalnych na rekolekcje wielkopostne w naszym mieście! Będą z nami Szymon Hołownia, Michał Floriańczyk youtuber znany z kanału Jeleniejaja, a także Marcin Zieliński oraz inni członkowie naszej Wspólnoty. Chcemy przedstawić Wam Boga, jakim Go być może jeszcze nie znacie. Boga, który pragnie, abyśmy byli szczęśliwi!

 

Skomentuj na Facebook'u

Szymon Hołownia to całkiem niezła antyreklama dla wydarzenia 😶

DreamTeam ;)

Już jutro kolejna Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie! 😀 Zapraszamy do Skierniewic tych, którzy mogą przyjechać.

Możesz też zostawić nam intencję, to także za ciebie się pomodlimy. Wszystkie te intencje zabieramy ze sobą na Mszę. Zapraszamy. 😉
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Już jutro kolejna Mszę Świętą z modlitwą o uzdrowienie! :-D Zapraszamy do Skierniewic tych, którzy mogą przyjechać.

Możesz też zostawić nam intencję, to także za ciebie się pomodlimy. Wszystkie te intencje zabieramy ze sobą na Mszę. Zapraszamy. ;-)

 

Skomentuj na Facebook'u

Proszę w intencji Panu Bogu wiadomej.Bóg zapłać

Proszę Paie objaw się osobom, o których wiesz.

W intencji Bogu wiadomej

O uzdrowienie Boryska,I o wszystkich cerpioncyh dieci

O uzdrowienie dla mnie

Bogu wiadomej intencji ❤

Proszę o zdrowie dla mojego partnera i uzdrowienie małej Helenki a takze o zdrowie dla calej rodziny.Bog zapłacić.

W intencji Panu Bogu wiadomej. Jezu ufam Tobie

Proszę o uzdrowienie.

W intencji za zdrowie dla Rafała Rybak. Niech Pan Jezus da mu łaske uzdrowienia psychicznego aby mógł zyc szczesliwie BÓG ZAPŁAC dziekuje

Proszę o łaskę zdrowia dla Mateusza żeby siły wróciły i apetyt nowe leki żeby pomogły oraz Boże Błogosławieństwo i Dary Ducha Świętego dla Alicji i zdrowie dla całej rodziny Serdeczne Bóg zapłać za modlitwę ♥

O uzdrowienie dla mnie

W intencji Bogu wiadomej. Jezu Ty się tym zajmij

za ewe o dobry zabieg i zdrowie,za kasie o zdanie prawa jazdy za irene o zdrowie

O uzdrowiene dla Teresy.

W intencji Panu Bogu wiadomej.

O zdrowie dla Mamy. Bóg Zaplac

Proszę Panie Ty wiesz dla mnie moich przyjaciół serdeczne Bóg zapłać ❤️🙏

Proszę za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny o zdrowie dla córki Wiktorii💞

O całkowite uzdrowienie córeczki Nadii Marii z podejrzenia choroby genetycznej, wszelkich symptomów i chorób jej towarzyszących oraz uszkodzeń po krwawieniach dokomorowych. Bóg zapłać

za janine irene agate o zdrowie i dobre wzajemne relacje

W Bogu wiadomych intencjach!

O miłość i zgodę w rodzinie.Bóg zapłać.

W intencji Panu Bogu wiadomej Panie Ty wiesz najlepiej Bóg zapłać za modlitwę

W Panu Bogu wiadomych intencjach

+ Wyświetl więcej komentarzy

„Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: ”Podnieś się i rzuć się w morze”, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.” (Mk 11,23)

Wierzysz, że możesz przenosić góry? Jeśli nie, to teraz jest najlepszy moment, aby zacząć, gdyż Jezus dał nam siłę, aby usuwać wszelkie góry z naszych dróg! Zastanów się, co jest tą górą w twoim życiu - kłótnie, problemy finansowe, depresja, choroba, nieprzebaczenie, niewiara, grzech. Co powoduje, że zatrzymałeś się w miejscu w bezruchu?

Obudź się! Przecież jesteś uposażony we wszystko co potrzebne, aby te góry zrównać z ziemią! Przecież jesteś dzieckiem Boga!

Co więc jako dziecko Boga robisz? Ciągle martwisz się tym ograniczeniem, zniewoleniem? Koncentrujesz się na problemie, czy może stajesz w autorytecie Jezusa Chrystusa, który dał ci moc usuwać ze swojego życia wszystko, co nie pozwala Ci wejść do Królestwa Bożego? Czy ogłaszasz błogosławieństwo nad swoim życiem i zwycięstwo nad problemem? A może już się pogodziłeś z takim stanem rzeczy i nie robisz zupełnie nic?

Jeśli masz górę w swoim życiem, mów do niej, by się przesunęła i wierz głęboko, że stanie ci się według twojej wiary, gdyż tak Ci obiecał Jezus Chrystus!
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

„Zaprawdę, powiadam wam: Kto powie tej górze: ”Podnieś się i rzuć się w morze”, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.” (Mk 11,23) 

Wierzysz, że możesz przenosić góry? Jeśli nie, to teraz jest najlepszy moment, aby zacząć, gdyż Jezus dał nam siłę, aby usuwać wszelkie góry z naszych dróg! Zastanów się, co jest tą górą w twoim życiu - kłótnie, problemy finansowe, depresja, choroba, nieprzebaczenie, niewiara, grzech. Co powoduje, że zatrzymałeś się w miejscu w bezruchu?

Obudź się! Przecież jesteś uposażony we wszystko co potrzebne, aby te góry zrównać z ziemią! Przecież jesteś dzieckiem Boga!

Co więc jako dziecko Boga robisz? Ciągle martwisz się tym ograniczeniem, zniewoleniem? Koncentrujesz się na problemie, czy może stajesz w autorytecie Jezusa Chrystusa, który dał ci moc usuwać ze swojego życia wszystko, co nie pozwala Ci wejść do Królestwa Bożego? Czy ogłaszasz błogosławieństwo nad swoim życiem i zwycięstwo nad problemem? A może już się pogodziłeś z takim stanem rzeczy i nie robisz zupełnie nic?

Jeśli masz górę w swoim życiem, mów do niej, by się przesunęła i wierz głęboko, że stanie ci się według twojej wiary, gdyż tak Ci obiecał Jezus Chrystus!

Dlaczego nie opłaca się iść na kompromisy w naszym duchowym życiu i dlaczego Bóg nie reaguje błyskawicznie na nasze grzechy?

Usłyszymy na ten temat w kolejnym odcinku Kwadransika ze Słowem. 😉

Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Dlaczego nie opłaca się iść na kompromisy w naszym duchowym życiu i dlaczego Bóg nie reaguje błyskawicznie na nasze grzechy?

Usłyszymy na ten temat w kolejnym odcinku Kwadransika ze Słowem. ;) 

Link w komentarzu 👇

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.youtube.com/watch?v=8zQFTY4Si14

Czy jest coś ważniejszego od uwielbienia Pana? Lub coś piękniejszego? 😍

Mamy dla Was kolejną dawkę modlitwy z kanału SOWINSKY! <3

Nie bój się zanurzyć w Jego obecności, bo tam jest bezpiecznie, a On czeka... 😉

Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Czy jest coś ważniejszego od uwielbienia Pana? Lub coś piękniejszego? 😍

Mamy dla Was kolejną dawkę modlitwy z kanału SOWINSKY!

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.facebook.com/sowinsky7/videos/2403191866575460/

https://www.siepomaga.pl/nadia - fajnie byłoby jakby Marcin pojechał do tej dziewczynki i się pomodlił za nią, jakby Bóg zechciał wtedy działać to byłby świetny znak i świadectwo dla wszystkich... :)

nie chcę pychy ...chcę być skromna

W intencji za zdrowie dla Rafała prosze o modlitwe za niego Bog zapłac

W intencji Bogu wiadomej

🙏2 intencje🙏

Proszę w intencji pięcioletniej Oli🙏🏻Dotykaj jej Panie,lecz i uzdrawiaj🙏🏻Tylko w Tobie nadzieja👏🙏🏻Bądź uwielbiony teraz i na wieki👏🕊

ja w miarę regularnie uczestnicze w tym uwielbieniu a jesli nie moge to później odtwarzam nagranie jest po prostu meeega

Proszę o łaskę uzdrowienia przez Niepokalane Serce Przenajświętszej Maryi Panny dla 8 letniej Oli jeśli tylko jest to zgodne z wolą Pana

O zdrowie mojej rodziny.

W intencji Bogu znanej

O uzdrowienie dla Filipa

W intencji grypy modlitewnej. Bóg zapłać.

O siłę

W intencjach Bogu wiadomych, opiekę i wstawiennictwo MATEŃKI oraz moc Ducha Świętego🙏

+ Wyświetl więcej komentarzy

Po czym poznać Boże dzieła?🤔

Obejrzyjcie kolejny Kwadransik ze Słowem, aby się o tym przekonać! 😉

Zachęcamy do udostępniania!
Link w komentarzu 👇
... Wyświetl więcejWyświetl mniej

Po czym poznać Boże dzieła?🤔

Obejrzyjcie kolejny Kwadransik ze Słowem, aby się o tym przekonać! ;)

Zachęcamy do udostępniania! 
Link w komentarzu 👇

 

Skomentuj na Facebook'u

https://www.youtube.com/watch?v=55xpPcKbX60&t=6s

Załaduj więcej