Żebrak

  Posted on   by   1 comment

Chcę być jak żebrak wobec Boga

 

Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody. Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany. Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu. (Łk 16, 19-24)

Podczas modlitwy kilka tygodni temu Duch Święty pokazał mi przypowieść o bogaczu i Łazarzu. Nie bardzo wiedziałem, dlaczego właśnie ta przypowieść. Słowa te zaczęły kroczyć razem ze mną. Wiedziałem natomiast, że Duch chce mi coś powiedzieć, że ta treść Słowa Bożego, którą wyżej przytoczyłem, na pewno niesie głębokie przesłanie dla mnie i dla nas, którzy szukamy Jezusa.

Postawiłem sobie pytanie: kto to jest żebrak? Oczywiście, w swoich analizach wyobrażałem sobie kogoś stojącego na ulicy i wołającego o ofiarę. Myślałem, że może pod tą postacią kryje się Jezus, który prosi o pomoc i tym samym pokazuje mi, że mam wspomagać potrzebujących. Szukałem jednak dalej. Po kilku dniach rozważań Duch Święty pokazał mi osobę, która nic nie ma, biedną materialnie, zdaną tylko na łaskę innych ludzi. Co ma to do mnie lub do tych, co poszukują Jezusa? – pomyślałem. No i tu przyszło olśnienie: Wiem! – prawie krzyknąłem – przecież Jezus oczekuje ode mnie i od nas, abyśmy byli tak ubodzy jak żebrak, jednak nie materialnie, ale duchowo: aby nasze wnętrze, gdy stajemy przed Jezusem, było czyste. Ta czystość to kolejne wyzwanie do rozważenia. Właśnie wtedy zrozumiałem, że zarówno w sferze ducha jak i ciała relacja z Jezusem nie powinna być zakłócona niczym, co mogłoby mnie od Niego oddalać.

 

Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (Mt 5, 3)

A On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże.
Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni.
Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie.
Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom.
(Łk 6, 20-23)

 

Tak. Znów nie mogę wyjść z podziwu nad tym, jak wspaniały jest Bóg, który prowadzi moje rozważania do poznania oczekiwań Boga względem mnie samego i nas wszystkich. Radość z powodu Jezusa i miłość do Niego rozpiera moje serce i zapiera dech w piersiach.

Już wiem, że mam pozbyć się z mojego umysłu i życia wszystkich myśli i czynów, które odsuwają mnie od Boga. Moje myśli, moje życie mają być ubogie we wszystko, co nie jest działaniem dla Boga, nie jest okazywaniem miłości bliźniemu. Tak, zorientowałem się, jakie są oczekiwania wobec mnie i dziś pragnę, aby moje życie było czyste od wszelkich cielesnych pragnień: alkoholu, papierosów, narkotyków, innych nałogów, przyjemności cielesnych, nienawiści, obłudy, pychy, egoizmu, zarozumiałości i wszystkiego, co tylko jest grzechem i złem.

Nie mogę znieść światowego zakłamania, świata przepełnionego nienawiścią, w którym człowiek jest tylko istotą stworzoną do konsumpcji tzw. dóbr, aby napędzać rynki zbytu – a nie istotą żyjącą z miłości i dla miłości. Mamy konsumować, bo to też są dary od Boga. Ja jednak staram się pamiętać, że Bóg powołuje mnie do pewnych konkretnych zadań. To On obdarza mnie talentami i dlatego żyjąc, na każdym kroku chcę, aby ta konsumpcja była także prześwietlona przez Boga i stanowiła świadectwo Jego działania. Tak, chcę być ubogi we wszystko, co oddala mnie od Boga i zakłóca harmonię z Nim. Pragnę dobrych stosunków pomiędzy Bogiem a mną oraz właśnie tą Bożą istotą, jaką jest człowiek potrzebujący miłości.

 

Cudzołożnicy, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeżeli więc ktoś zamierzałby być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga. (Jk 4, 4)

 

Pragnę, aby w moich myślach był tylko Jezus z jego bezgraniczną miłością, którą pokazał w swoim życiu. Chcę, aby każda chwila była przyjaźnią z Jezusem, bo to On nas nazywa swoimi przyjaciółmi.

 

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali. (J 15, 13-17)

Każdy dzień, każda czynność, wszystko, co mam, ma służyć do szerzenia tu na ziemi Jego Królestwa Niebieskiego, miłości i Bożego miłosierdzia. Mam służyć bliźnim i tym, którzy potrzebują codziennego chleba, wsparcia najpierw duchowego, a później materialnego. Znam tę miłość, którą wylał na mnie Duch Święty, znam to uczucie Bożego miłosierdzia i Bożej miłości. Znam dziś też uczucie nienawiści do grzechu i dlatego pragnę, aby moi bracia i siostry również doświadczali tego, co ja.

Chcę być żebrakiem wobec Boga, żebrakiem, który woła w uniżeniu: Jezu, chcę Ciebie więcej i więcej! Jezu, przyjdź do mojego życia i rozporządzaj nim. Żebrzę, abyś posługiwał się moimi ustami, moim wzrokiem. Chcę tylko widzieć i słyszeć to, co Ty, Panie, chcesz, abym widział i słyszał. Posyłaj mnie tam, gdzie Ty chcesz, Panie. Żebrzę: niech każdy mój krok będzie realizacją Twojego wspaniałego planu; doradzaj mi, mów do mnie przez przychodzące natchnienia. Żebrzę: użyj mnie, Jezu, realizuj swoje dzieła tu na ziemi przeze mnie; Jezu, posługuj się mną. Żebrzę: Jezu, prowadź mnie w każdym pomyśle, w każdej decyzji, w każdej czynności, w każdym zakupie tak, aby były to Twoje dzieła, aby były to Twoje decyzje. Jezu, nic mi się tu na tym świecie nie należy, nic, co nie będzie od Ciebie; bo to, co nie jest od Ciebie, nie przyniesie mi radości i szczęścia. Wiem, Jezu, że to, co nie jest od Ciebie, to marność, która kończy się cierpieniem.

 

Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu
i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem?
Bo wszystkie dni jego są cierpieniem,
a zajęcia jego utrapieniem.
Nawet w nocy serce jego nie zazna spokoju.
To także jest marność.
(Koh 2, 22-23)

Pewnemu zamożnemu człowiekowi dobrze obrodziło pole. I rozważał sam w sobie: Co tu począć? Nie mam gdzie pomieścić moich zbiorów. I rzekł: Tak zrobię: zburzę moje spichlerze, a pobuduję większe i tam zgromadzę całe zboże i moje dobra. I powiem sobie: Masz wielkie zasoby dóbr, na długie lata złożone; odpoczywaj, jedz, pij i używaj. Lecz Bóg rzekł do niego: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował? Tak dzieje się z każdym, kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem. (Łk 12, 16-21)

 

Daleko mi jeszcze do tego, o czym piszę i czego pragnę, ale już wiem, że powinienem być ubogi w to, co cielesne, to, co jest światowe – a bogaty w to, co Boskie: miłość i miłosierdzie.

Chodźcie, idźmy! Aby to, co napisane, nie było martwe, ale żywe.

 

Autor: Jacek Świderek


 

Kategorie: Felietony

1 comment

  1. Arek says:

    Jacku,

    Świetny tekst.

    Polecam książke Chłopak, który spotkał Jezusa (http://lubimyczytac.pl/ksiazka/160886/chlopak-ktory-spotkal-jezusa). To historia Segatashayi, pasterza z Ruandy, urodzonego w ubogiej rodzinie niepiśmiennych pogan. Jezus odpowiada chłopcu na wiele trudnych ale i szalenie istotnych pytań.

    Jezus odnosi się miedzy innymi do definicji człowieka ubogiego i bogatego. Poniżej fragment ( przetłumaczony przeze mnie ) w jezyku polskim i dłuższy fragment w oryginale ( w jezyku angielskim):

    Jezus powiedział: Sa na świecie dwie grupy ludzi: ubodzy i bogaci. Ale sposób w jakich świat definiuje biednych i bogatych jest inny od mojego. Dla mnie ubodzy, to Ci którzy mnie kochaja, a bogaci to ci którzy którzy mnie nie kochaja. Ziemskie bogactwo jest nieważne w mojej definicji bogatego i ubogiego. Jeśli posiadasz wiele ale mnie kochasz i wypełniasz moją wolę oraz przestrzegasz moich przykazań, jesteś dla mnie ubogim. Ubodzy to dla mnie Ci którzy pełnią moją wolę.
    (…)
    Jezus dodał: błogosławieni są ubodzy w sercu, ponieważ to oni wypełniają moją wolę. I wszystko czego pragną, otrzymają ode mnie. Ubodzy w sercu pragną uleczenia z grzechu I ja ich uzdrowię. Pragną wiecznego odpoczynku, który ja mam, i otrzymają go ode mnie. Pragną osiągnąć szczęście wieczne w domu Ojca i otrzymają je ode mnie.

    Jesus said, “There are two things which you see on earth, but the way you see them
    is different from the way I see them: the rich and the poor. The poor to Me, are the
    ones who love Me, and the rich are the ones who don’t love Me, and their earthly
    wealth is useless in that way. If you possess much, but you love Me and you are
    doing My will, and you respect all My commandments. I see you as poor; I
    consider the poor the ones who do My will.”
    He also added, “If you don’t have anything to eat and drink, or to wear and yet you
    do not do My will, and you don’t respect My commandments, I see you as a rich
    man. But also, if you are poor, and don’t have anything to eat or to wear, and you
    are doing My will, and respecting My commandments, I see you as poor. If you are
    rich and have all the wealth in the world, but you don’t follow My will and don’t
    respect my commandments, you are rich to Me. And if you are rich and have all
    the wealth of the world, and yet you are doing my will, and you are respecting My
    commandments, you are poor to me.”
    He added, “The rich man to Me is the one who refuses to do My will. It does not
    matter how much or how little one has. Those who do My will, respect My
    commandments, they are considered poor to Me. Those who don’t, no matter how
    much or how little they have, they are considered rich to Me
    He said again, “Woe be to the rich in their hearts. If they don’t convert and change
    their hearts, they will not come to live with Me in the eternal happiness in heaven.
    If they don’t change, they will burn forever in hell that was created only for the
    devil and all that belong to him. I have told them to follow my will and they chose
    hell.”
    He continued, “Blessed are the poor at heart, because they are doing My will. And
    everything they want of Me, they will see it. The poor at heart want to heal from
    sin, and I will heal them. The poor want eternal rest, I have it and I will give it to
    them. They want to reach eternal happiness and joy in my Fathers’ house, I will
    give it to them.”

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *